Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Log

Kolejna sesja, druga, z tych ktore sie odbyly 27 sierpnia.
System: jedyny sluszny, Sesja: z tych,  co sie koncza. Prowadzi: repek.
Wystepuja: MacKanacK - fryzjer i inni dobrze  bawiacy  sie NPC'e.


[repek] - No nie wiem... jak wolisz... ja mam pomysl.
[MacKanacK] oki, prowadz
[repek] - Gralbys fryzjerem.
[MacKanacK] :-)
[MacKanacK] fryzjerska cp? spoko
[repek] - W twoich zylach plynie meksykanska krew, choc mocno rozcienczona, 
          mieszkasz w Seattle [a gdziezby indziej?], tu masz swoj zaklad,
          naprzeciwko Kasyna na 10-ej, nazywasz sie E.G. Rox.
[repek] [masz ze 30 lat] 
MacKanacK is now known as EG_Rox
[repek] - Fryzjer jak fryzjer... Nawet to lubisz... przy okazji wiesz wiele o 
          tym, co sie dzieje w okolicy... czasem bierzesz udzial w
          wydarzeniach w roli mediatora.
[repek] [pasuje?]
[EG_Rox] jasne
[repek] [jedna sprawa - nie masz wszczepow... chyba ze jakies ozdoby... ]
[repek] [:]
[EG_Rox] [fryzjer lagodzi obyczaje]

[repek] [jest grudzien.... polowa... swieta za pare dni...]
[repek] [o ile ktos o nich pamieta... a skad wziac choinke?]
[repek] [w kazdym razie dla ciebie jest to dzien jak kazdy inny... rece cie 
        juz troche bola od pracy]
[repek] [ale kolejka sie juz zmniejsza... teraz siedzi jakas panienka... 
        z Kasyna...]
[repek] [pewnie ktoras z tych, co pracuja na 5 pietrze] 
EG_Rox zawodowo zezuje na nozki.
[repek] [nozki sa cacy]
[EG_Rox] "kw."
[EG_Rox] "kwestia wieku"
[repek] - Kochany, zrob mnie na bostwo... okiey?
 EG_Rox bierze nozyczki, wlacza, wylacza i mowi: "juz"
[repek] [wyczules klimat... he he... wlasnie - ty strzyzesz nozyczkami -
         bez automatow!] 
[EG_Rox] "ludzie lubia reczna robote... zawsze to docenia" 
EG_Rox usmiecha sie zadziornie.
[repek] [czerwone usta, zielone oczy, duzo tuszu na brwiach... ]
[EG_Rox] [ze sprzetu leci muzyczka stara "we didn't start the fire"]
[repek] [Panienka patrzy na fryzurke... usmiecha sie... oglada ze wszystkich 
        stron...]
[repek] - Tak, kolezanki mowily, ze jestes najlepszy...
[EG_Rox] (ja jej niczego nie zmienialem)
[repek] (a co za roznica?)
[EG_Rox] (i o to chodzi :-))
[EG_Rox] - Facet to doceni.
 EG_Rox usmiecha sie znowu. Taki grymas.
[repek] [panienka rusza w strone drzwi... te otwieraja sie... i wlazi cos 
        duzego... cien pada na ciebie i na nia...]
[EG_Rox] - What the f...
[repek] [duzy koles odsuwa panienke na bok, a ona przemyka sie miedzy nim a 
         sciana do drzwi... jeszcze raz blysnely dlugie nogi...]
[repek] [przed toba stoi koles... ]
[EG_Rox] "klient nasz pan..."
[EG_Rox] - Witam. Wyjatkowo deszczowy dzien mamy, prawda?
[EG_Rox] "tekst nr 24 z poradnika fryzjerskiego z 1978"
[repek] [szeroki w barach... dlugie wlosy w nieladzie,... spostrzegasz miejsca 
        w ktorych nie przyjely sie przeszczepy skory i miesni - pewnie
       jakies wzmocnienia...]
[repek] - Tak. Po czym poznales? [poprawia 'fryzurke']
[EG_Rox] - Po oknie. Zapraszam.
 EG_Rox wskazuje fotel.
[repek] [zwala sie na krzeslo...]
[repek] [ugina sie pod nim...]
[repek] [ale wytrzymuje... chyba sila woli...]
[EG_Rox] "wytrzyma... moja zona na tym siedziala"
[repek] - Tnij... ale ma byc odlotowo...
[EG_Rox] - Odlotowo... jasne.
[repek] [teraz widzisz jego torbe, ktora zwalil na ziemie obok siebie...]
[repek] - Bede sie bawil... wiec chce dobrze wygladac.,
[EG_Rox] - Kolorki maja byc?
 EG_Rox przyglada sie wlosom.
[repek] [wlosy... hm... ]
[repek] [blond, zniszczone... jakby sie w blocie taplal... a poza tym nie  
        czesal ich od paru dni...]
[repek] - Rob jak chcesz fryzjerze...
[repek] - Bylebym byl zadowolony.
[EG_Rox] - Dobra. Bedzie pan.
[EG_Rox] - Prosze sie nachylic nad zlewem.
 EG_Rox plucze wlosy, polewa szamonem. Naklada rekawiczki gumowe i myje.
 EG_Rox zerka na torbe. Zawodowo.
[repek] [torba - wypchana czyms po brzegi... upchniete wszystko...
        nic nie wystaje... ]
[repek] [brzeknela gdy ja stawial na ziemi]
[repek] [duzy wojskowy worek]
[repek] [radio: Tu wasza Rhonda na czestotliwosci 7,62 FM, wlasnie splywam do 
        Free Mind, gdzie ktos wlasnie rozwalil paru Inkwizytorow... za
        chwile nowa relacja... zawsze u nas - najlepsze wiadomosci,i , co
        najwazniejsze - prawdziwe.]
[EG_Rox] "Free Mind... to daleko?"
[repek] [za rogiem...]
[EG_Rox] "spoko" 
EG_Rox plucze wlosy, nalewa znowu szamponu (szczypiacy w oczy).
[repek] [nie drgnal... ale masz dziwne wrazenie... ktore zaraz mija...]
[repek] [facet siedzi cierpliwie...]
 EG_Rox splukuje wode.
 EG_Rox rozczesuje wlosy i zabiera sie za strzyzenie. Na jezyka.
[repek] [radio: Tu Rhonda z wnetrza Free Mind... w srodku prawdziwa rzez... 
        zginelo 10 Inkwizytorow i barman... na scianach znaki Bialych
        Wojownikow... nikt nie widzial sprawcow... brak sladow po
        kulach... coz... nie moge sie tuy z nikim dogadac... moze za chwile... 
        *krzyki, przeklenstwa itp*]
[EG_Rox] - To niedaleko... widzial cos pan moze? Ja tu siedze i niewiele widze.
[EG_Rox] - Radio i ludzie to okno na swiat.
[repek] - A co?
[EG_Rox] - Znalem barmana.
[repek] - A... Radio...
[repek] [tak... teraz juz wiesz... ]
[repek] [ten facet tylko wlosy ma naturalne.]
[repek] [reszta ciala to metal, sploty, syntetyki, wszczepy... co chcesz... ]
[EG_Rox] "Ahia. TO sie staram nie skopac tego jedynego naturalnego miejsca
          na tej lepetynie"
 EG_Rox po scieciu wlosow suszy je troche zeby sterczaly i bierze spray 
        (waska dysza) niebieski.
 EG_Rox rysuje dwa paski na wlosach - od twarzy do plecow, rownolegle.
[EG_Rox] (rozstaw mniej-wiecej oczu)
[repek] =:-]
[repek] [hi hi]
 EG_Rox bierze spray czerwony i robi okragla, srednica ok. 5 cm. kropke na 
        wlosach na srodku miedzy kreskami.
[EG_Rox] - Ta farba bedzie sie trzymac przez ok. tydzien. "Chyba, ze nie  
           bedziesz myl wlosow przez kolejna dekade..."
[repek] - Juz? [patrzy na zegarek] Dzieki. [patrzy w lustro]
[repek] [Wstaje, oglada ze wszystkich stron... ]
 EG_Rox milczy.
[repek] [cien znow zalega w lokalu... nie widisz neonow kasyna...]
[EG_Rox] - 3 euro.
[repek] - Tia... myslisz ze to bedzie dobrze wygladac w tv?
[repek] [Kladzie 100 e$]
[EG_Rox] - Niebieski dobrze widac.
[EG_Rox] - O ktorej bedize pan w tv? Chetnie obejrze.
[repek] - W wiadomosciach... dzis... albo jutro.
[repek] - Dzieki... polece cie przyjaciolom...
 EG_Rox bierze, podchodzi do kasy.
[repek] - Trzymaj sie...
 EG_Rox wyciaga reszte, wylicza.
[EG_Rox] - Chwileczke.
[repek] [odwraca sie... wychodzi zabierajac torbe.,.. kap kap kap]
[repek] [drzwi trzasnely... troche swiezego powietrza... neony... 'here! 
        girls! live! casino!']
 EG_Rox zamyka kase.
 EG_Rox usmiecha sie pod nosem. "Szara puszka... i juz kolorowa."
 EG_Rox podchodzi do drzwi i wyglada na zewnatrz.
[EG_Rox] [godzina?]
[repek] [w cos wdepnales... ale jego juz nie ma...]
[repek] [godzina... hm... ok 22]
[repek] [pora zamykac...:]
[repek] [otwierasz o 15]
 EG_Rox czuje co sie dzieje. I co sie stanie.
 EG_Rox sprzata. Zamiata. Zmywa.
[repek] [kaluza... i kropelki...]
[repek] [dokladnie tam gdzie stala torba... ] 
 EG_Rox zastanawia sie chwilke.
 EG_Rox podchodzi do telefonu i dzwoni. Do radia 7.52 FM.
[repek] 7.62
[repek] :]
[EG_Rox] [ok]
[repek] - Slucham? [meski glos]
[EG_Rox] - Mowi EG. Mam pytanie.
[repek] - Tak?
[EG_Rox] - Czy wiecie juz cos wiecej o tej akcji ostatniej?
[repek] - akcji?
[EG_Rox] [jak sie nazywala ta knajpa?]
[repek] [Free Mind]
[EG_Rox] - we Free Mind
[EG_Rox] - Rhonda tam byla/jest.
[repek] - A... nic nie wiadomo do konca.
[repek] - Ktos niezle rozrabial... niezla rzez...
[EG_Rox] - ...cos zginelo?
[repek] - Zginelo? a co mozna z knajpy zabrac EG...?
[EG_Rox] - Nie bywam w knajpach. Kasy tam duzo nie maja.
[repek] - rhonda stara sie dowiedziec o co chodzilo... moze wiesz ze Aries 
           przyjechal do miasta?
[repek] [Aries: lowca cyberpsycholi z Night City]
[EG_Rox] - Ale mam rade..
[EG_Rox] - Moze slepy trop, ale...
[EG_Rox] - Zwroccie uwage na gostka z niebieskimi paskami i czerwona kropka 
           na glowie.
[repek] - Niebieski pasek? CZerwona kropka? Przeciez co drugi punk na ulicy 
          tak ma...
[EG_Rox] - Gdzie tam. Tych kolorow nie ma. I takiej konfiguracji.
[repek] - To modne od kiedy Kenny E. tak sobie zrobil 2 tyg temu...
[EG_Rox] - Kto?
 EG_Rox zdezorientowany.
[EG_Rox] - Ja to wymyslilem. Dzisiaj!
[repek] - Kenny Eurodyne, ten rockman.
[EG_Rox] - Ech, starzeje sie. Dzieki, to wszystko.
[repek] - Dzieki,,, trzymaj sie.
[repek] [ A moze tylko nawyk... kazdy punk z ulicy cie o to prosil...]
[repek] [ Kazdy chce wygladac jak gwiazda...]
[EG_Rox] "Ja nie."
 EG_Rox odklada sluchawke i spoglada na podloge.
[repek] [podloga... juz prawie zmyta,,,]
[repek] [Tylko ta cholerna kaluza krwi w miejscu gdzie stala torba]
 EG_Rox sie zamyslil.
[repek] [i kropki prowadzace do wyjscia...]
 EG_Rox sie zastanawia kiedy ostatni raz dzwonil na policje.,
 EG_Rox sie namyslil. "Lokal ma dobra renome. I niech tak pozostanie."
 EG_Rox zmywa podloge. Dokladnie.
 EG_Rox wywiesza tabliczke "ZAMKNIETE" i zamyka.

[repek] #Dzien nastepny#
[repek] [wieczor... neony jak codzien zapraszaja na rozkosze... 
        tlumy wala stracic kolejne fortuny, a starzy bywalcy by je odzyskac...]
[repek] [ty sluchasz radia, w ktorym Rhonda mowila o tym, ze pewnie niedlugo 
        zacznie sie bijatyka na serio... Biali Wojownicy nie beda sie cackac...]
[repek] [A u ciebie na fotelu siedzi dziewczyna...]
[EG_Rox] "Szkoda, ze nie na kanapie..."
 EG_Rox robi swoje. Ale troche wolniej niz zwykle. Trzeba miec troche 
        przyjemnosci z kontaktu z naturalnymi wlosami.
[repek] [Ladna... moze 18 lat, blond wlosy opadajace na policzki - jak u tej z 
        Piatego Elementu,  Jovovich? ]
[repek] [te wlosy nie sa naturalne... jak i nic w jej ciele... moze poza sercem]
[EG_Rox] - Moze wlosy zafarbowac na pomaranczowo?
[EG_Rox] "Dammit"
[repek] - Wolalabym na krotko... jez... a kolor... hm... moze na czarno?
[EG_Rox] "Nocny tryb zycia?"
[repek] *JA tez bym wolal na czarno... [chlopak przy drzwiach]
[EG_Rox] - Ale farba bedzie trwala, bo czarny bardzo puszcza...
[repek] - Naprawde? No to na czarno...
[EG_Rox] - Nie ma sprawy.
 EG_Rox spoglada na chlopaka.
[repek] *[Usmiecha sie do dziewczyny...]
[EG_Rox] [klient? czy z nia?]
[repek] [z nia... czarne lustrzanki, szary plaszcz... mlody - jakies 18 lat, 
        zadnej widocznej broni]
[repek] *Ja mam co innego... [i mysli o miejscu na plecach, gdzie cos sie goi]
 EG_Rox wyciaga palec i przytyka do wlosow: tak skrocic?
[repek] - Moze byc...:]
 EG_Rox scina. Ale juz szybko.
[repek] [mija pare minut...]
[repek] [tniesz... dziewczyna jest najwyrazniej zadowolona...]
[repek] [otwieraja sie drzwi... neony migocza i wlazi 5 typow...]
[repek] [lysi...]
 EG_Rox rzuca na nich okiem.
[EG_Rox] - Dzien dobry panom.
[repek] [dwojka klientow nawet nie drgnela...]
 EG_Rox konczy strzyzenie.
[repek] [dziewczyna siedzi jak siedziala... nie czujesz zadnego napiecia...]
[repek] [chlopak lekko drganal, ale siedzi spokojnie...]
[repek] - Ty! Fryzjer...
 EG_Rox spoglada na nia krytycznie.. Odklada nozyczki i siega po farbe.
[repek] - Zamykasz!
 EG_Rox podnosi glowe i sie prostuje.
 EG_Rox rzuca okiem na zegarek.
[repek] [godzina: 21]
[repek] [maja kije i spluwy]
[repek] - Koncz robote...
[repek] - Byle szybko, zajmujemy ten lokal.
 EG_Rox mowi do dziewczyny: Moze jutro pofarbuje?
[EG_Rox] - I tak jest ladnie.
[repek] [Dziewczyna wstaje... oglada sie ze wszystkich stron...]
[repek] - Dziekuje EG... [kladzie 50 e$]
[repek] - Idziemy Kay [w ogole nie zwraca uwagi na Skinow...]
[repek] *Tak Vsk... znikamy...
[EG_Rox] - Jutro dokonczymy...
[repek] [skini sie rozstepuja...]
[repek] [neony migocza, a dwojka znika na motocyklu...]
[repek] [trzask... jestes sam z 5 Bialymi Wojownikami]
[EG_Rox] - Zajmujecie? Na jak dlugo?
[repek] - Wiesz kim jestem?
[EG_Rox] - Jestes silniejszy.
[EG_Rox] - Coz wiecej wiedziec...
[repek] - Dobrze to ujales... nie chce ci nic zrobic, ale mamy tu sprawe do 
          zalatwienia a slepy los wskazal nam twoj lokal na baze wypadowa... 
          na dzisiejsza noc.
 EG_Rox sprzata z polek, chowa do szafek. Bierze miotle, zamiata.
[repek] - Nazywam sie Bobby Schneider. [wyciaga reke]
 EG_Rox rowniez wyciaga reke, przeklada miotle do drugiej.
[repek] [Bobby S. - wodz Bialych Wojownikow, rockman]
[repek] - Mam nadzieje, ze nie dojdzie miedzy nami do nieporozumien.
[EG_Rox] - Oczywiscie, rozumiem.
[EG_Rox] - Mam nadzieje tylko, ze za duzo sprzatania nie bede tutaj mial... 
           wole czesac.
[repek] - Wiesz co sie dzieje w okolicy?
[EG_Rox] - Co sie dzieje? Ktos wam bruzdzi, wy komus...
 EG_Rox konczy zamiatac.
[EG_Rox] - Nie chce wiedziec.
[repek] - Myslalem, ze jako fryzjer bedziesz wiedzial wiecej...
[EG_Rox] - Co wiem? Wczoraj byla rzez w lokalu obok.
[repek] - Rzez... jaka rzez...? nikogo nie zabilismy!
[repek] - Ktorys z tych psich synow nie wpadl tutaj?
[EG_Rox] - Wpadl.
[EG_Rox] - Zrobilem mu niezla fryzurke. Mowil cos o wystepie w wiadomosciach, 
          pewnie bedzie agitowal.
[repek] - ???
[repek] - Mow jasniej koles...
[EG_Rox] - 10 osob zginelo.
[repek] - TO wiem.,.. ale to nie my.
[repek] - Choc dobrze sie stalo bo ci cholerni Inkwizytorzy zabili trzech
          naszych... Bez powodu!
[EG_Rox] - Ten gostek co tu byl wczoraj... kupa metalu i elektroniki... mial 
           torbe.
[repek] - Gostek?
[EG_Rox] - Wpadl do mnie zaraz po tamtej akcji. Dlugie wlosy, brudne. Bardzo 
          zaniedbane. Rozdwojone koncowki.
[EG_Rox] - ...i nierowno przyciete.
[repek] - I co? CO to za gosc? Jeden z czerwonych?
 EG_Rox patrzy krytycznym okiem na swoj lokal. Szklo schowane? Tak...
[EG_Rox] - Nie wiem. Jak oni wygladaja niby?
[repek] - Jak inkwizytorzy... czerwone ubrania... miecze.
[repek] - Czasem jakis krzyz.
[EG_Rox] - Nie.
[EG_Rox] - Gadatliwy to on nie byl. Kapujacy tez nie. A torba byla brudna od 
           krwi.
[EG_Rox] - A moze w torbie bylo cos krwawego... Ech.
[repek] - TO nie byl zaden z nich... ale skad mozesz wiedziec, ze mial z tym 
          cos wspolnego?
[EG_Rox] - Mowie co wiem i co zauwazylem.
[EG_Rox] - Krew na podlodze po tej rzezi... zbieg okolicznosci?
[repek] - Hm... ciekawe... mowisz, ze byl niezle wszczepiony?
[EG_Rox] - Nozyczki dzwonily o glowe jak o puszke przysmaku sniadaniowego.
 EG_Rox zerka na zegarek.
 EG_Rox podchodzi do kasy, zamyka ja.
[repek] - Kto wie... ale ci piep* Inkwizytorzy sami chcieli... zabili
          moich trzech chlopcow... i ja im tego plazem nie puszcze... to
          miejsce zmieni sie w laznie...
[EG_Rox] - TO miejsce?
[repek] [nagle ktos kopie w drzwi... do srodka wpada szklo...]
 EG_Rox pada za lade
[repek] [wpada jakis gosc... ale typki przy drzwiach sprzedaja mu kopa... 
        wypada na zewnatrz... strzela po sklepie... wieje... juz go nie
        widzisz...]
[EG_Rox] [strzelil do srodka?]
[repek] [po szybie... strzelal z zewnatrz]
[repek] [trafil w sufit]
[repek] [jedyne co spostrzegles to to, ze mial kominiarke..]
[repek] [Bobby podnosi sie z ziemi... jego kolesie pognali za intruzem... 
        zostal tylko on i jeszcze jeden]
[repek] - ZAczelo sie... juz nic nie poradze. Wcale nie chcialem tej wojny..
[EG_Rox] - To interesy nie na moja glowe.
[EG_Rox] - Bobby, spadam stad.
 EG_Rox podnosi sie z ziemi.
[repek] - Gdzie sie wybierasz?
[EG_Rox] - Do siebie. Do domu.
[repek] - O nie... nigdzie nie idziesz...
 EG_Rox wzdycha.
[repek] - Jeszcze palniesz slowko tu i tam...
[EG_Rox] - I tak tamci juz wiedza, ze tu jestescie...
 EG_Rox chowa kase do szafki, ta tez zamyka.
[repek] - Moze to nie oni... w tej okolicy pojawilo sie sporo nowych osob...
[repek] - Niewazne... gdybym nie byl juz ostrzyzony to moze bym zabil troche 
          czasu, ale w tej sytuacji...:]
 EG_Rox chowa wszystko do szafek, zamyka na klucz.
 EG_Rox usmiecha sie troche zrezygnowanie.
[EG_Rox] - A ten gostek od psycholi? Aries czy cos takiego?
[repek] [smieje sie.]
[repek] - Aries? A co on ma do walk miedzy nami a czerwoncami?
 EG_Rox usmiecha sie troche inaczej.
[repek] - to kolo z pierwszej ligi...
[repek] - Nie na nasze spluwy... a sam wszczepiony jak nie wiem...
[repek] - Coz... my nasze naboje mamy na czerwonych... zniszczymy ich...
          niewiele z nich zostanie...
[EG_Rox] - Jak wyglada?
[repek] - Aries? Pewnie wielki i silny... w zyciu go nie widzialem...
[repek] - Ale lapie psycholi... moze to rowny gosc... ja sam nie mam zadnego 
          wszczepu.
[EG_Rox] - Nie wiem po co on tu, slyszalem tylko... Niewazne. Glowa mnie boli.
[repek] - ha ha...
[repek] - Ciebie?
[repek] - Myslalem, ze zwierzenia to drugie ja kazdego fryzjera... to jak 
          bycie spowiednikiem...
[EG_Rox] - Nie od tego mnie boli.
[repek] - Coz... nie lam sie.
[repek] [wydaje polecenia swoim ludziom...]
[repek] - Zwial?
 EG_Rox siada na foteliku i przeglada gazety dla klientow.
[repek] - Aha... dobra... robic barykade.
[repek] [strasznie stare...]
[EG_Rox] "Ciekawe. Wystawiam je od lat a sam nie czytalem nigdy..."
[EG_Rox] - Sluchaj Bobby... zaklad urzadzil jeszcze moj ojczulek. Troche go to 
           kosztowalo...
[repek] - aha? i co z tego?
[repek] [wojownicy wlaza i wylaza... kreca sie we wszystkie strony... 
        ustawiaja barykade za rogiem]
[EG_Rox] - Ja odbuduje, nie ma sprawy. Ale fair by bylo, gdybyscie zostawili 
           troche kasy.
[repek] - Coz... przykro mi. To strefa walki... ja sie nie pytam o pozwolenie 
          o wynajem lokalu...
[repek] - Ja po prostu ustalam tu prawo na czas wojny..
[EG_Rox] - Spoko. Myslalem, ze rozmawiam z czlowiekiem.
[repek] [nagle wlazi nie-skin]
[repek] - A ty tu czego?
[repek] *Bobby... chce pogadac.
 EG_Rox bierze kase z szafki (ktora pewnie wyniosa) i stawia sobie na kolanach.
[repek] [koles ktory przylazl to ten Kay...]
[EG_Rox] - O, a gdzie Vsk? Moge ja pofarbowac, hihi.
[repek] [nie ma jej]
[repek] [Kay patrzy chwile na ciebie i zamienia pare slow z Bobby'm...]
[repek] [potem wylazi, ale zatrzymuje go jakis inny skin... widzisz to przez 
        okno... cos mowi Kay'owi... patrzy na Bobby'ego... chyba kaze
        Kay'owi zachowac milczenie... ale daje mu kartke]
[repek] [Kay odchodzi... a wiele mysli kolacze mu sie w glowie...]
[EG_Rox] "Zapewne."
[repek] [Spojrzenie Kay'a znaczylo pewnie tyle co: tu sie zaraz zacznie  
         rzez... ciekawe co ty bedziesz wtedy robil?
 EG_Rox siedzi i milczy.
[repek] [Bobby siedzi na swoim miejscu... czeka...]
[repek] [mijaja kolejne minuty....................]
[repek] [czekasz na rozwoj wydarzen?]
[EG_Rox] - Bobby...
[repek] - Yhy?
[EG_Rox] - Moge isc i posiedziec w kiblu?
[repek] - Jasne...
[EG_Rox] - Tutaj latwo oberwac (spogladam na dziure w suficie)
[repek] - Znikaj mieczaku... mialem cie za faceta z jajami...:]
 EG_Rox bierze jakas gazete (i kase) i idzie na zaplecze do kibla.
[repek] [slyszysz smiech za drzwiami...]
[EG_Rox] - Jajami... wlasnie po to do kibla ide :-)

[EG_Rox] [jestem w kiblu?]
[repek] [jestes! kamera na pana fryzjera]
 EG_Rox wyciaga komorke z kasy.
 EG_Rox dzwoni do radia... 7.62 FM
[repek] - Tak?
[repek] [Rhonda]
[EG_Rox] - [podaje adres swoj], bedzie tutaj goraco.
[EG_Rox] - Szybko.
[EG_Rox] [odkladam]
[repek] [odlozyles... kilka domow stad... Rhonda wziela swoj sprzet i
        ruszyla na skrzyzowanie]
[repek] [Pewnie o tym wiedziala....]
[repek] [Bo cala okolica tylko tym zyje...]
[repek] [jakies poruszenie w lokalu...]]
 EG_Rox otwiera drzwi i wyglada.
[repek] [w barze wojownicy zbieraja sie do wyjscia... stoi miedzy nimi Kay 
        i cos mowi Bobby'emu]

[repek] [pare pieter nad toba pewien solo wlasnie toczy swoja ostatnia walke 
        w zyciu]
[repek] [ale to inna historia.]

 EG_Rox wychodzi z kibla (zostawiam kase) i obserwuje z zaplecza.
[repek] *Mowie ci Bobby... jeden z twoich to zdrajca...
[repek] *Wpusci Inkwizytorow... oni zaraz zaatakuja...
[repek] - I ja mam ci wierzyc?
[repek] *Zaryzykuj...
[repek] - stawiasz swoje zycie?
[repek] *Milczenie*
[repek] - A wiec dobrze... ale jesli sie mylisz to juz po tobie...
[repek] [wychodza z lokalu... nawet sie nie ogladaja... ruszaja za rog...]
[EG_Rox] "Wszyscy?"
[repek] [wszyscy]
[EG_Rox] "Zostawili cos?"
[repek] [hm... niektorzy ostatni oddech...]
 EG_Rox zamyka kibel (:-)) na klucz i wychodzi z lokalu (nie zamyka go)

[repek] [po prawej, tuz za rogiem stoi furgonetka Wojownikow,,, razem ze 
        smietnikami robi za barykade]
[repek] [stoja tam Wojownicy, Kay...]
[repek] [po przeciwnej stronie ulicy motor...]
 EG_Rox rozglada sie w druga strone. [jacys ludzie nie-wojownicy?]
[repek] [z drugiej strony nikogo]
[repek] [Bobby celuje w Kaya z uzi...]
[repek] [i czekaja... a Bobby patrzy na zegarek...]
 EG_Rox idzie w tamta strone.
[repek] [ w ktora?]
[EG_Rox] [do nich]
 EG_Rox przyspiesza.
[repek] - Twoj czas sie konczy chlopcze...
[repek] [podbiegasz.,...]
[EG_Rox] [Bobby zauwazyl?]
[repek] [moze zauwazyl... a moze ma wazniejsze sprawy na glowie?]
[repek] [Kay stoi... widziales juz takich ludzi... gotowy na wszystko...]
[EG_Rox] - Kay...
[repek] * Hm? [patrzy sie w oczy Bobby'ego]
[EG_Rox] - A... a... co z Vsk?
[repek] [moze ci sie wydawala, a moze przelknal sline...]
[repek] *Ona? ...
[repek] - 20 sek kowboju...
[repek] *Chyba ja stracilem....
[EG_Rox] "Nie zobaczy jej czarnych wlosow..."
[repek] [Huk! wrzask!]
[repek] [Inkwizytorzy atakuja...]
 EG_Rox pada na ziemie.
 EG_Rox czolga sie pod auto.
[repek] [i zaczyna sie....]
[repek] [kanonada strzalow... pociski gwizdza]
[repek] [Inkwizytorzy biegna na was od strony Free Mind.,.. miecze blyszcza... 
        padaja... ]
[repek] [Biali rzucaja spluwy i wyciagaja swoje miecze....]
[repek] [krew chlapie kolo ciebie...]
[repek] [jakas reka toczy sie pod woz...]
[repek] [nagle cos spada na furgonetke...]
[EG_Rox] "Mamy na nich swoje pociski?"
[EG_Rox] "Ach tak..."
 EG_Rox nie rusza sie spod samochodu.
[repek] [cos wielkiego i ciezkiego... jakas para wali ci w twarz... cos sie 
        leje na ciebie]
[repek] [tu juz chyba nie jest bezpiecznie]
[repek] [krzyki... jeki... szczek mieczy,... czasem huk strzalu...]
 EG_Rox przeczolguje sie na koniec auta, w druga strone.
[EG_Rox] "Co z drugiej strony? Mozna biec?"
[repek] [coz... otwarta przestrzen... miedzy barykadami... ]
[EG_Rox] "Jakas brama?"
[repek] [albo schronienie gdzies pod murem...]
[repek] [moze jakas brama...]
 EG_Rox biegnie pod mur. Brama....
[repek] [wyskakujesz... pociski lataja obok ciebie jak oszalale...]
 EG_Rox zaciska zeby. To pomaga. Nie oddaychac.
[repek] [dopadasz do bramy zostawiajac swiatlo za soba... blyski...]
 EG_Rox siada, prawie pada. Pod murem w bramie.
[repek] [krew,,, na twoim ciele... twoja i nie twoja.,..]
[repek] [ciezko oddychasz... na ulicy dalej walcza...]
[repek] [ale ty jestes jakby obok...]
[EG_Rox] "Lokal ma renome. I niech tak pozostanie. He"
[EG_Rox] "Jasne"
[repek] [blyski i krzyki z ulicy...]
 EG_Rox zamyka oczy. "Jak wygladala Vsk? Jaka miala twarz... nie pamietam."
[repek] [tylko blond wlosy... ktore zmienily sie na czarny...]
[EG_Rox] "Dlaczego? Przeciez przycinalem jej wlosy... czy to za malo by 
          zapamietac twarz?"
[repek] [na ulicy Chris czy tez Kay jest kims innym... zabija kolejnych... 
        jednych i drugich... potem swojego najlepszego przyjaciela...]
[repek] [Biali Wojownicy tluka sie z Inkwizytorami bez litosci...]
[repek] [Miedzy nimi Ronnie... ktory zaglebia sie w orgii przemocy i strachu...
        jego zywiol... niebieskie paski i czetrwona kropka migaja w
        klebowisku swiatel...]
[EG_Rox] "A chcialem mu zrobic na czole celownik..."
[repek] [i czarne limuzyny... ludzie Guccione... strzelaja do wszystkich... a 
        wszyscy lacza sie w jedna mase i atakuja ludzi wloskiego mafioso]
 EG_Rox usmiecha sie. Taki grymas.
 EG_Rox patrzy na swoj fartuch fryzjera. Czerwony.
[repek] [w to wszystko wpada Aries... i spotyka Ronniego... w tle przegrywaja 
        ludzie Guccione... Wojownicy i Inkwizytorzy zbieraja swoich]
[repek] [A Aries walczy z Ronniem... miecze blyskaja... Chris wraca do siebie..
         . ktos biega i robi zdjecia... uwiecznia to miejsce...]
[repek] [Ronnie pada przebity mieczem... jakies slowa twardziela na pozegnanie.
          ... ]
[repek] [znikad pojawia sie Vsk... szyja w bandazach... znowu wrocila
        do swojego zywiolu...]
[repek] [ale nie odwaza sie zaatakowac Lowcy... ucieka... trzy kule ja 
        dopedzaja...]
 EG_Rox nie otwiera oczu. Bo i po co?
[repek] [Aries odjezdza....]
[repek] [Na ulicy zostaje kupa cial... ]
[repek] [Jedno z nich spoczywa na rekach mlodego chlopaka, ktory 
        stracil wszystko...]
[repek] [A nad tym wszystkim maly helikopter z wszedobylskim okiem kamery.....
                  do wieczornego wydania wiadomosci..........]
[repek] *Koniec*

 EG_Rox is now known as MacKanacK
[repek] [eh... wybacz... troche mnie ponioslo
[MacKanacK] Dzieki :-)
[repek] przynajmniej dzieki tobie zlapalem klimat na sesje w rl
[MacKanacK] :-) miales sie rozgrzac i rozgrzales
[MacKanacK] no wlasnie :-)
[repek] sorry ze nie byla najlepsza...
[MacKanacK] ja ty tylko sprz... er, strzyge
 I  tyle....


+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
The  Barman,                                          czlonek KNNNSzMPChOChPKiM 
repek@ajax.umcs.lublin.pl                czlonek Polskiego Elizjum Swiata Mroku
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl