Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc

                                   "Golem"

                               Tomasz Cichocki


       TiRiDi, TiRiDi, TiRiDi,...


       Wstalem.  Ociezale i powoli, niczym legendarny golem przywolany przez
  stworce  do  bezwolnego  zycia. Czulem sie zbyt zmeczony glebokim snem, by
  czuc  cos  wiecej niz zlosc do dnia... i do budzika. Podszedlem bezwiednie
  do  biurka  i  nacisnalem  przycisk  dwa  razy.  "To  za mnie i za Noc, ty
  cholerny  dzwoncu".  Nastapila dluga minuta ciszy. Ciszy tak strasznej, ze
  az pieknej, Tajemniczej i blogiej. Uslyszalem nagle wezwanie. To zadal rog
  jeszcze  nie  zapomnianego  snu. Znow niczym bezmyslna maszyna ruszylem do
  lozka.  Czujac tylko cieplo i panujacy dookola mrok, pozwolilem zwezyc sie
  scianom  mego pokoju do jednego punktu. Zamknalem oczy i wyciszylem mysli.
  Pograzylem  sie w ekstazie spokoju, jaki daje nam odpoczynek. Spalem nawet
  o tym nie wiedzac.


       Obudzil mnie glos dochodzacy z kuchni. Spojrzalem z trudem na budzik,
  po  czym  opuscilem  ociezala  glowe. Moj pokoj bronil sie zawziecie przed
  przyjeciem  swiatla.  Sciany  staraly  sie  szczepic  ze  soba, a sufit za
  wszelka cene chcial spasc na podloge.
       - Tomek! Wstawaj juz! Dochodzi siodma! Przed osma musimy wyjsc.
       Przewrocilem   sie  na  lewa  strone,  twarza  do  sciany.  Tak  jest
  bezpieczniej. Za plecami wyczulem ruch, nie dotyk, ale ruch. To byla Dora.


       Nienawidze  dworcow.  Nie  dlatego,  ze  sa  halasliwe, glosne, pelne
  ludzi,  czy  tez brudne. Prawda ze jest za co ich nie cierpiec? Ale ja nie
  znosze  ich  za to, ze wylozone sa w srodku takimi malymi kafelkami. Nawet
  nie  zdajecie  sobie  sprawy  jakie  to  jest denerwujace. Idac zwyczajnym
  miejskim chodnikiem, wylozonym wymiarowymi plytkami uwazac trzeba tylko na
  nieznosnie  krecacych  sie w poblizu ludzi. Ale na dworcu to juz przesada!
  Nie  dosc,  ze  tlum rozhisteryzowanych, przepoconych i lepkich ludzi wije
  sie  w  smiertelnym  scisku,  to  jeszcze  plytki maja wymiary dziesiec na
  dziediec centymertrow!
       Pozatym  to  bardzo  podoba  mi sie sama idea dworca. Jest to miejsce
  "przystan",   ewentualnie  noclegownia.  Zapuszczeni  hodowcy  karaluchow,
  popularnie  zwani "bezdomnymi" maja do dorcow szczegolny sentyment. Bowiem
  w  tym  miejscu kazdy jest jakby troszeczke bezdomny, a tylko niektorzy sa
  troche bardziej. Ci drudzy czuja sie wtedy o wiele lepiej, gdyz nie sa juz
  tacy  samotni.  Oczywiscie mozna to tez przedstawic w nastepujacy sposob -
  ciesz sie ze inni tez maja klopoty. Tak wogole to nie cierpie dworcow.


       Trzesie i rzuca, ale to wlasnie lubie. Przemieszczam sie z miejsca na
  miejsce. O ile dworce kolejowe sa dla mnie okropne, o tyle jazda pociagiem
  jest  przyjemna.  Niezly komplement, nieprawdaz? Jazda samochodem nie daje
  tylu wrazen estetycznych co podroz koleja zelazna.
       Siedzacy  wokol mnie ludzie zajeci sa na pozor wlasnymi sprawami, ale
  wiem  ze  odczuwaja teraz mniej wiecej to samo co ja. Zaciekawieni swiatem
  zblizamy  sie  odruchowo do innych ludzi i zapominamy z adoscia o sprawach
  codziennych,   o   swojej  niesmialosci...,  Lub  tez  o  bezpieczenstwie.
  Naprawde,  nie  ma  jak  podroz  pociagiem.  Pozatym  nie  ma w nim plytek
  podlogowych.


       Zlapalem  sie! Serio, zlapalem sie na tym, ze gapie sie na sasiadow w
  przedziale.  Czyzby  i  mnie  udzielila  sie  ta radosna atmosfera? Szukam
  kontaktu  wzrokowego  z  kimkolwiek.  Rozpaczliwie potrzebuje sie do kogos
  usmiechnac, a moze nawet cos powiedziec! Boze, za co?! Wole juz dworzec!


       STACJA JAWORZYNA SLASKA
       STACJA JAWORZYNA SLASKA


       Wysiadam  z  pociagu  i  pedze  do  nastepnego.  Co  mnie  tak gna do
  cholery?!  Obowiazek?!  Przez  cale  zycie  przesiadam  sie  z  pociagu do
  pociagu.  Usmiecham  sie  na  "dzien  dobry"  i na "do widzenia". Jakiz ja
  jestem  obludny!  Ludzie  ktorzy  ze  mna jechali zagineli bezpowrotnie na
  morzu  wspomnien.  Nikt  nie  bedzie pamietal o mnie i o moich usmiechach.
  Mimo  wszystko  nadal  lubie  jezdziz pociagiem. Kocham to prawie tak samo
  mocno jak nienawidze dworcow.


       POCIAG DO LEGNICY ODJEZDZA Z TORU CZWARTEGO PRZY PERONIE DRUGIM
       POCIAG DO LEGNICY ODJEZDZA Z TORU CZWARTEGO PRZY PERONIE DRUGIM


       Odwracam  sie  i  ide.  Bezwolnie,  niczym  kamienny  golem. Pozeracz
  nicosci kochajacy zywa materie. Rog w mojej glowie zagrzmial po raz wtory.


                                                     Tomasz [ALIEN] Cichocki


                                 11.04.1998.






    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl