Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc


                                   "Mecz 2"
                                      by
                                    Alien

       > Aniu, czas na Colgeate.
       > ...
       > Aniu! Marsz do lazienki.
       > Mamusiu ale ja teraz nie moge.
       > A to dlaczego?
       > Bo zaraz bedzie mecz!
       > Jaki mecz?
       > Szkocja - Norwegia! SCOTLAND! SCOTLAND! :-)

                                    * * *

       Zanim  zaczela  sie  pierwsza  polowa,  myslalem  o  tym co beda dzis
  musieli  zrobic  Szkoci  zeby dostac sie do nastepnego etapu w rozgrywkach
  pucharu   swiata.  Satysfakjonowalo  mnie  wtedy  male  zwyciestwo,  takie
  niewielkie. Zeklbym skromne, 10 : 1. Jeden gol dla Norwegii, honorowy.

       Rozpoczal sie mecz. SCOTLAND! SCOTLAND! SCOTLAND!

       No  coz,  rzeczywiscie  nie  zawiodlem  sie  na grze druzyny gorali i
  chociaz  nie  wykazali sie skutecznoscia w pierwszej polowie spotkania, to
  zdecydowanie  Oni  wiedli  w tym spotkaniu prym. Norwedzy, jak to Norwedzy
  grali  spokojnie  i troche jakby... Nie, lepiej nie mowic za duzo. Tak czy
  owak  nie  pograli  sobie  potomkowie  wikingow tak jak chcieli. A chcieli
  napewno, bo apetyty na zwyciestwo mieli taaaakie! Szkoda, ze norwegowie na
  trybunach,  ktorzy  przyjechali  do  Francji  zaby wesprzec moralnie swoja
  druzyne  byli tacy cichutcy i niesmiali. A moze to szkoci byli tak glosni.
  Tak  czy  inaczej brakowalo mi okrzykow w stylu "Walhalla venter for oss!"
  Przejdzmy jednak do rzeczy.
       Pierwsza  polowa  pelna byla wspanialych okazji do strzelenia bramki,
  zarowno  po stronie szkockiej jak i norweskiej. Niestety, Szkoci sa owszem
  waleczni  i  dzielni,  wytrzymali  i  dobrzy  technicznie,  ale brakuje im
  najwazniejszego   -  skutecznosci.  Norwedzy  pare  razy  zlozyli  sie  do
  niezwykle trudnych do obrony akcji, ale rowniez nie potrafili zdobyc gola.
       Druga  polowa  zaczela  sie  dosc  pechowo,  przynajmniej  dla  mojej
  ulubionej  druzyny.  W  drugiej  minucie  dugiej  polowy  (ladnie  mi  sie
  powiedzilo,  co?)  udalo  sie  norwegom przelamac linie szkockiej obrony i
  strzelic  Leightonowi bramke. Troche mnie to wyprowadzilo z rownowagi, ale
  pewny  w  sily  gorali  ogladalem  mecz  z  coraz bardziej rosnaca uwaga i
  niepokojem.  W  miare zblizania sie konca spotkania atmosfera w mieszkaniu
  McKanacKa  gestniala  coraz  bardziej. Gdyby w tym czasie przyszedl do nas
  Krasnolud Goblin powiedzialby, ze gdzies sie niezle kurzy.
       Eksplozja  nastapila okolo trzydziestej piatej minuty starcia. Szkoci
  wyrownali!  Podskoczylismy na nogi i odtanczylismy taniec radosci. Pewnosc
  i  ufnosc  w  sile dodala nam wiary w zwyciestwo. Cieszylismy sie jak male
  dzieci,  radosc  przepelniala  moje  jestestwo  od czubkow palcow u nog po
  koncowki wlosow. Niewazne bylo to, ze jest dopiero remis - liczyl sie gol.
  Bramka  dla  Szkocji!  W jednej chwili zniknel ponury nastroj sprzed kilku
  minut, znowu zaczelismy sobie zartowac. Wkoncu nie bylo wazne czy wygramy,
  liczylo  sie  tylko  widowisko  i  wrazenia.  Odkrylem  w sobie niezbadane
  wczesniej rejony, do ktorych nie mialem wczesniej dostepu. Okazalo sie, ze
  potrafie "kibicowac"!
       Mecz  zakonczyl  sie  remisem i chociaz wolalbym zeby szkoci odniesli
  wreszcie  jakies  znaczniejsze  zwyciestwo, to i tak nie bylem zawiedziony
  tym spotkaniem. Cieszylem sie, ze moglem ogladac "waleczne serca" w akcji,
  rzucajace  sie  w  wir  walki  o pilke, biegnace po zwyciestwo. Gdyby ktos
  powiedzial  wtedy,  ze  Szkoci  "dali  dupy",  dostalby  ode  mnie w pysk.
  Przeciez  najwazniejsze jest to zeby miec radosc z takiego spotkania, zeby
  sie  cieszyc gra swojej druzyny. To, ze liczylem na najlepsze nie moze byc
  brane mi za zle.

        Przeciez nawet biedny kibic ma prawo sobie pomazyc, czyz nie?!

       Tak  czy  owak,  ubawilem  sie na tym meczu co nie miara i nie zaluje
  tego.  Lepiej  jest  sie  cieszyc  z tego co sie ma, niz z tego co jest za
  "siodma rzeka".
       Mam  nadzieje, ze zobacze jeszcze druzyne "Celtiku" (chyba tak to sie
  pisze) zanim skoncza sie te mistrzostwa. Do zobaczenia na meczu! Czolem!

                                                                       Alien
           

    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl