Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc


MARZENIE

Był ciepły, słoneczny dzień. Upał stawał się coraz bardziej uciążliwy. 
Siedziałam na ławce w parku i czekałam, sama nie wiem na co. Z nudów 
przychodziły mi do głowy dziwne myśli. Zastanawiałam się, czy można 
kogoś tak po prostu zahipnotyzować, pomyśleć o tym co ten ktoś powinien 
zrobić, a on by to zrobił. 
Zahipnotyzuję kiedyś, kogoś na próbę. Jakiegoś chłopaka najlepiej... 
Na przykład takiego jak ten który idzie w moim kierunku alejką, przystojny, 
fajnie ubrany, całkiem nieźle wygląda. Właściwie, dlaczego nie spróbować 
teraz? 
Chłopak szedł wolno alejką i wyglądał, jak marzenie..

- Podejdziesz - pomyślałam
-...Podejdziesz i zapytasz...- chłopak był coraz bliżej 
-... I zapytasz o godzinę, a potem...- Był już całkiem blisko i wyglądało, 
na to, że nie zamierza skręcić, szedł prosto na mnie. Zatrzymał się, 
chciał coś powiedzieć, cała jakby uniosłam się nad ławką w wielkim 
zdumieniu. Miał tak piękne oczy, że moje myśli rozproszyły się, momentalnie

-... A potem...- Jak na złość nic nie przyszło mi do głowy, nic dość 
ciekawego, bym potrafiła sformułować to w jasną myśl, (jego oczy były 
naprawdę niesamowite)

-Przepraszam, która godzina?- Zapytał. 

Tak po prostu, zapyta o godzinę, a ja jak kamień opadłam na ławkę. 
Musiałam zaiste pięknie wyglądać z rozdziawioną buzią i wytrzeszczonymi 
na niego oczami. Nie mogłam wydusić słowa. 
Na jego twarzy, było wydać lekkie zmieszanie, więc opanowałam się szybko. 
Spojrzałam na rękę.

- Niestety nie mam zegarka.- Odpowiedziałam zmieszana jeszcze bardziej 

-Nie szkodzi - powiedział i uśmiechną się, a uśmiech miał jeszcze 
piękniejszy, niż oczy....Odwrócił się i odszedł szybkim krokiem

- Za późno- pomyślałam- Teraz to już za późno. Wszystko przez ten brak 
zdecydowania...

Ciekawe, czy to naprawdę ja sprawiam, że podszedł i spytał o godzinę? 
A gdybym kazała mu się rozebrać i stanąć na głowie? Ciekawe, czy taki 
zahipnotyzowany chłopak zareagował by na każde życzenie? 

Zaraz, jeżeli tak, to mogę mu kazać, żeby wrócił. Tylko gdzie on jest? 
No tak, już gdzieś sobie poszedł. Teraz to już naprawdę za późno. 

Wszystko przez ten upał. A szkoda, bo chłopak był jak marzenie...

---
Spisane w pewne lipcowe przedpołudnie 
w roku 1996 w Lublinie


    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl