Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc



    Zobaczylam Ja po raz pierwszy kilka dni temu na spacerze. Byla taka 
piekna, okragla, klebiasta, miekka. 
Poczatkowo bylam w stanie przejsc kolo Niej obojetnie, jednak z czasem 
stawalo  sie to coraz trudniejsze. Nie wyobrazacie sobie nawet co moglam 
czuc. To bolalo. Ta swiadomosc, ze nie nalezy do mnie, ze nie mam nawet 
prawa wziac Ja na rece. A przeciez to ja odkrylam Ja i Jej piekno. Inni 
nie zwrocili na nie najmniejszej uwagi.

    Dzis, nie wytzymawszy, schylilam sie by Jej dotknac. Byla ciepla, 
wrecz goraca. Taka silna. 
Nie jestem pewna, czy dobrze zrobilam, ale wzielam Ja ze soba. Czulam, ze 
tak bedzie lepiej. A poza tym przypominala mi cos dawno utraconego.
    Nazwalam Ja nawet, ale nie powiem wam jak, bo moglibyscie, w ataku 
zazdrosci, sprobowac Ja zabrac. A Ona jest teraz moja. Laczy na wiez, 
ktora Ona napewno tez czuje. Jak moglaby nie czuc czegos tak namacalnego?
    Jestem pewna, ze to czuje. Poloze Ja na mojej poduszce. Moze 
pomyslicie, ze to nie higieniczne, klasc do wlasnego lozka, cos, prosto z 
ziemi, nawet tego nie mywszy, ale ja wiem co robie.

    Mialam dzis bardzo niespokojna noc. Snilo mi sie, ze przyszli i Ja 
zabrali. Nie dopuszcze do tego. Bede Jej bronic jak zycia. Bo bez Niej... 
jestem niczym.
  
    Juz sie do siebie przyzwyczailysmy. Jestesmy nierozlaczne i zanim 
cokolwiek zrobie, zawsze dwa razy pomysle, bo przeciez nie tak latwo Ja 
stracic. 
Nadal nie wiem czym Ona tak naprawde jest, ale wiem, ze tworzymy teraz 
jednosc.
Karmie Ja moimi uczynkami. A sa one takie, by Jej  smakowaly. Nie mam sie 
co martwic, ze sie roztyje. Nie dopuscilabym do tego. To przeciez by Jej 
moglo zaszkodzic.



      Nie, nie dawalam Jej do jedzienia rzeczy, ktorych nie lubi, ale nie 
byly to tez smakolyki.
A dzis ostatecznie Ja stracilam. Nie chcialam tego, musicie mi uwierzyc. 
Ja naprawde nie chcialam. Ale zostalam zmuszona do tego przez wlasne 
uczynki. Ona powiedziala, ze nie bedzie dluzej tolerowac takiego 
pozywienia. Probowalam, daje slowo, ze robilam co w mojej mocy! Przez 
ostatni tydzien nic tylko dawalam Jej pysznosci. I najiwnie wierzylam, ze 
to wystarczy. I Ona pozwalala mi wierzyc, ze tak jest.
      Lecz dzis pozegnala sie ze mna, na zawsze. Nie wierze, ze znajde 
taka druga, a nie wiem czy umiem bez Niej zyc. Narazie sprobuje, bo 
oiecalam, ale to bedzie bardzo trudne.
   
      Tak jest. Kazdy ma swoja. Moja byla kulka, mieka, wlochata, ciepla 
kulka. Ale Ona moze miec rozne oblicza. Moze byc duza i mala, okragla i 
podluzna, miec ksztalt i wielkosc czlowieka, lub byc calkiem malutka, 
niemalze niewidoczna.
      Ale nie wazne jak wyglada, kazdy Ja ma. A ja dopuscilam do tego, 
aby Ona ode mnie odeszla. 
   
      Czym byla? Byla moja Duma. Teraz na Jej miejscu nie ma nic. Pustka. 
I wlasnie dlatego pragne smierci. Jest mi zimno.


               -------------------           15 IV 98


  To Tyle. I wiem, ze nie na temat.
    Bogini.
  

--------
**               Lista dyskusyjna rpg-priv@listy.rpg.pl                 **
**      HELP znajdziesz pod adresem: rpg-priv-request@listy.rpg.pl      **
    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl