Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc

	Ernest lezal na lozu wpatrujac sie temp w otwarte okiennice.
Robil to co noc odkad niefortunnie spadl z konia podczas polowania
i zlamal sobie kregoslup. Kontuzja sparalizowalo niemalze cale
cialo ksiecia sprawiajac mu przy tym ogromny bol. Nadworni lekarze
usilowali znalezc jakikolwiek sposob na zmniejszenie mek ksiecia, jednak
wszelkie ich proby spelzaly na niczym.
	 * * *
	W tym samym czasie po okolicznych miastach grasowal wampir, ksiaze, a 
wlasciwie ksiezniczka ciemnosci, gdyz wedlug nielicznych swiadkow byla
to piekna, zielonoka kobieta. Jak wiesc niosla wampir byl wyjatkowo perfidny
i okrutny. Zblizal sie do ludzi pod swa ludzka postacia, nastepnie zas wysysal
ich krew zostawiajac suche jak wior cialo. Czestokroc takze wysysajac krew
zostawial ofiorom odrobine opuszczajac je w stanie agani, po czym wracaly 
na moment przed smiercia biedaka spijajac krew biedaka...
	Zdesperowani ludzie wywieszali w swoim domu peki czosnku, wieszali krzyze
i kropili dom swiecona woda. Wampir jednak najwyrazniej pozostawal nietykalny.
Malo tego, strzyga najwyrazniej drwila sobie z ludowych zabobonow atakujac 
najczesciej domy, ktorych mieszkancy stosowali wszelkiego rodzaju domowe metody
walki. Gdy nad ranem ludzie znajdowali ludzi na wpol zywych z pekiem czosnku na szyi
i krzyzem w rece malo ktory wytrzymywal takie napiecie.
	Wtedy wlasnie do miasteczek zaczeli zjezdzac sie pierwsi pomyslowi
przedsiebiorcy gotowi przepedzic wampira za "drobna oplata". Jednakze wiekszosc
"zaprawionych w wojach" chojrakow rezygnowala juz po pierwszej nocy spedzonej
w ratuszu miejskim, w ktorym to spedzala noc znaczna wiekszosc wioski.
	 * * *
	Powoli zblizala sie do otartej okiennicy. Jedynej otwartej okiennicy w miescie.
Wlasnie to ja zaciekawilo. Wszyscy bali sie wampira i starali sie przed nim uciec,
jednakze wlasciciel tego okna zostawil je otwarte... Oczywiscie moznaby przypuszczac,
iz jego wlasciciel uciekl w poplochu z domostwa zostawiajac drzwi i okna na osciez 
otwarte. Za prawde powiadam wam, w calym Tabelheim nie bylo czlowieka, ktory
narazilby sie na wpuszczenie do domu wampira, ktory w dodatku moglby sie tam 
zadomowic...
	Od okna dzielilo ja juz tylko kilka metrow. Powoli wniknela do srodka po
czym przybrala swoja ludzka, materialna postac.
- Witaj mily. - rzekla strzyga, na twarzy, ktorej widoczny byl wyrazny, ironiczny
usmieszek.
Jednakze na twarzy mlodzienca lezacego na lozku nie widac bylo jakiejkolwiek zmiany.
Jedyne co zrobil od czasu przybycia nieproszonego goscia to przeniesienie wzroku
z okiennic na wampira.
- Musze przyznac, iz twoja postwa jest niezwykle zuchwala. - Na twarzy strzygi malowala
sie mieszanka narastajacej zlosci i rozczarowania zarazem.
Ksiaze spojrzal jej gleboko w jej szkliste, zielone oczy. Nic jednak nie odpowiedzial,
nie musial, zasmial sie jedynie szalenczo a smiech jego odbil sie glebokim echem
po calym miescie. Zdawaloby sie, iz blada lica strzygi zaczynaly przybierac kolor
purpury, oznake niepochamowanej wsciekolosci, powodowanego nieokreslonym rozczarowaniem.
Strzyga dopiero teraz dostrzegla, iz jej ofiara jest sparalizowana.
	 * * *
	"Jak wiesc niesie wampiry nie rodza sie w sposob naturalny tak jak zwykly to
robic zwierzeta takie jak np. psy, koty, lub chociazby sami ludzie. Legendy 
opowiadajace o wampirzych rodach nalezy wiec schowac miedzy bajki. Czy zatem
inne przekazy o wampirach sa prawdziwe? Ze znanych nam basni i przypowiesci jedynie
co do jednej z nich jestesmy pewnie. Vlad IV, mieszkaniec Sylvani, zwany przez swoj
rod palownikiem ze wzgledu na jego zamilowanie do torturowania ludzi zarowno fizycznie
jak i psychicznie. Caly mit poparty jest wieloma historycznymi faktami, nalezy wiec
wierzyc w jego prawdziwosc. Jedyne zastrzezenie budzi, krotka notka zawarta na koncu
o strzydze, jakoby ktorej zycie mial dac sam Vlad palownik. Mialo sie to odbyc poprzez
przekazanie krwi wampira smiertelnikowi po uwczesnym upuszczeniu jego wlasnej. Nie
mamy jednak pewnosci czy wspomniana notka nie jest jedynie zabiegiem literackim
majacym na celu zwiekszenia atrakcyjnosci mitu opowiadanego przeciez najczesciej 
w karczmach za pieniadze. Nadal wiec nie mamy pewnosci co do powstawania wampirow.
Mozemy miec jedynie nadzieje, iz zostaly one stworzone w zamierzchlych czasach i, ze
moze w koncu uda nam sie je wytepic calkowicie"
				- Grimorie - xsiega mocy tajemnych tom 7.
	 * * *
	Patrzyl na nia, stojaca nad nim niepewnie, i napawal sie jej bezradnoscia
najwyrazniej zadowolony z siebie.
- Slyszales kiedys opowiesc o Vladzie IV ? - nie czekajac na odpowiedz ciagnela dalej -
Zapewne slyszales o strzydze, ktorej palownik dal zycie? Zapewne slyszales o MNIE -
ostatnie slowa zaakcentowala z olbrzymia sila.
Ksiaze powoli przypominal sobie zaslyszana w dziecinstwie legende o wampirze i 
o strzydze, ktora ponac uczynil. Nadal jednak nie nie rozumial naglego przyplywu
optymizmu u strzygi.
- Vlad ofiarowal mi zycie wieczne, teraz ja dam je i TOBIE - ostatnie slowa 
rozlegly sie po sali a slyszac je na czole ksiecia wystapily krole potu...
zimnego potu przeraznia.
Strzyga powoli nachylia sie nad ksieciem spijajac wszystek jego krwi, po czym
naciela sobie zyle i przylozyla ja do ust ksiecia. Druga reka przytrzymala
wzbraniajacego sie ksiecia, otworzyla mu osta i poglebila otwor na przegubie reki...
	 * * *
	Ksiaze obudzil sie godzine pozniej, sam. Odetchnal z ulga na mysl o koszmarnym
snie, gdy przetarl oczy i poczul dziwna wilgotnosc przescieradla... przescieradla
zbroczonego krwia... jego WLASNA krwia!
- NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE...

							CorfiX '98
						   mik@macadam.com.pl    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl