Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc

  Ze stukotem kol pociag wjechal do tunelu. W dwie minuty pozniej z mroku 
wylonil sie jasno oswietlony peron. Gdy tylko zatrzymal sie, nacisnalem 
przycisk otwierania drzwi. Ustapily z sykiem, a ja wyskoczylem na peron. 
A wiec znowu bylem w Warszawie... Ciekawe, co sie tu zmienilo...
Ruchome schody zawiozly mnie na wyzszy poziom. Stoiska z ksiazkami staly 
tam, gdzie zwykle. I jak zwykle tlumy ludzi przechodzily miedzy peronami 
a kasami. Skierowalem sie jeszcze wyzej, do glownego holu. Wlasnie 
zapowiadano odjazd jakiegos miedzynarodowego ekspresu. Oczywiscie komunikat 
powtorzono w trzech innych jezykach. Jakos nigdy nie zauwazylem, zeby na 
dworcu w Dreznie czy Berlinie zapowiadano pociagi po polsku. No, ale tacy 
juz sa Polacy. Stanalem na szczycie schodow i rozejzalem sie dookola. 
Pod sufitem jak zwykle krazyly golebie, a na dole jak mrowki tloczyli sie 
ludzie. Hmmm... Nie, to zle porownanie. Mrowki sa lepiej zorganizowane. 
Moj wzrok padl na kase numer 1. Oczyma wyobrazni dostrzeglem przy niej 
grupe przyjaciol czekajacych na przyjazd reszty. Jak to kiedys okreslil 
Reactor? Paczka? A, juz wiem... Komplet. Komplet przyjaciol. Calkiem, jak 
'caly gros' Bilba. Hihihi, alez Bagginsowie z Sackville byli wsciekli. Tak, 
'jak nie przyjedziesz, to nie bedzie kompletu'. Rozumiem tych z Sackville. 
Tyle, ze oni nie mieli dosyc dumy, by opuscic towarzystwo. Ich problem. 
Dostali wtedy tylko srebrne lyzki, hihihi... No, jesli nie liczyc tego, co 
sami wyniesli. Bilbo, Frodo, Legolas... Ciekawe, co sie teraz dzieje 
z Elve? Pewnie razem z Tatanka pisuja fanficki, jezdza do Japonii przy 
kazdej nadarzajacej sie okazji... W przerwach miedzy tworzeniem kolejnych 
poswieconych anime programow. Tatanka to teraz wielka figura w fandomie. 
Obroniona praca magisterska na temat Mamoru Oshii to w koncu nie byle co. 
A Robin, Kisiel i Demonek? Ich firma szybko sie rozwija... Root-san 
przynajmniej ma zdrowa konkurencje.
  Wolnym krokiem ruszylem w strone Rotundy i dalej, na plac de Gaulle'a. 
Mijalem rzedy budek z orientalnym jedzeniem. A co teraz robi Odango? 
Pewnie znowu jest na planie... Moim skromnym zdaniem Sailor Moon na zywo 
to lekkie przegiecie, ale mimo wszystko show zdobyl spora popularnosc. 
Stanalem u wylotu Nowego Swiata. Tuz obok mialem brame prowadzaca do domu 
Yenny. Kawalek dalej to juz Bogini. Yenna o pieknych oczach, tak ukochanych 
przez chlopakow... Szczegolnie pradera nie kryl nigdy zachwytu dla tych 
oczu i rozglaszal calemu swiatu, jakie sa sliczne. Coz... Z tymi 
dziewczetami juz dawno stracilem kontakt. Nawet nie wiem, co teraz robia 
i gdzie sa. Zwierz teraz sie rzadzi w ATMie, a Madej tez sie niezle ustawil. 
Przeszedlem w poblize CIUWu. W tlumie mignela mi wysoka postac w dlugim, 
czarnym plaszczu i czarnym kapeluszu na glowie. Szerszen?? Naaah... A nawet 
jesli, to co z tego? Tyle juz czasu minelo... "Braciszek" stal sie zupelnie 
obca osoba. Jak to powiedzial, siec sie zmienia, i ludzie tez. Tylko juz nie 
wiem, ktorego z nas mial wtedy na mysli. Pewnie obu. A Washuu? Teraz, 
w Ameryce chyba juz nie teskni za taka przyjaznia, jaka byla miedzy mna 
a Tatanka... Szczegolnie, ze widzi, czym sie to skonczylo. Z MAGiem tez sie 
urwalo. Mowilismy sobie o wielu rzeczach, ale w pewnym momencie sie okazalo, 
ze nie o tych, o ktorych powinnismy. Skrecilem w strone PDI. Idac zaczalem 
sobie cicho nucic 'Actress in the mirror'. Od razu przypomniala mi sie 
sympatyczna, acz niesmiala dziewczyna o dlugich, czarnych wlosach. Corda...
Jak dawno juz sobie nie spiewalismy. Co sie z nia teraz dzieje? I z Nightem. 
On tez gdzies zniknal. Hmmm... Zatrzymalem sie i przez chwile zastanowilem. 
Do PDI i tak nie trafie... Nigdy nie trafialem. Zawsze musial mnie tam ktos 
prowadzic. No, ale na FUW bez problemu. FUW... Zawsze pelno tam bylo wizow 
z Arkadii. A Arka chodzi pelna para. Pierwszy w pelni spolszczony MUD 
ze swietnymi lokacjami przyciaga mnostwo graczy. Chlopakom naleza sie 
gratulacje... Jejku... A Askia jednak nigdy nie dokonczyla swojej pracowni. 
A tak fajnie sie to zapowiadalo. No, ale coz. Ja swojej w koncu tez nie 
dopracowalem. Hihihi... Nigdy nie zapomne Arki i tego numeru z 'tysiacem 
mieczy'... To byly czasy. Albo 'dab Bartek' - alez mi sie za niego od Alvina 
dostalo. Ze o pulapce nie wspomne. Najdluzej opieral sie Galen - ale i on 
w koncu ja odwiedzil. Ide na SGH.
  Azazelle, Aza, Azusa... Gdzie teraz jestes dziewczyno, z ktora sie nie 
moglem za nic dogadac? Jedynie w sieci lub z pomoca kartki i dlugopisu 
jakos to szlo... Zwykle malomowna, szczegolnie, gdy mowa byla o Tobie... 
Heh, jeszcze dzis pamietam, jak napisalas: 'paskuda jest cool ;)' po tym, 
jak pierwszy raz sie spotkalismy mimo, ze nawet nie pogadalismy. A Ania? 
Ta przyjazn miala dla mnie wyjatkowa wartosc... Akurat wtedy pozwolila mi 
wyjsc z dolka. Wiele jej zawdzieczam. Teraz pewnie studiuje psychologie, 
a moze zalozyla juz rodzine?
  Minalem pole Mokotowskie i nagle, wiedziony jakims impulsem, zawrocilem. 
Poszedlem laka i rozgladalem sie uwaznie. Ale nie bylo szans, zeby znalezc 
to miejsce... Zbyt wiele czasu uplynelo. 'Lubisz mnie?' 'Czemu pytasz?' 
'Prosze, odpowiedz...' 'Tak, lubie'... To rzeczywiscie bylo cale wieki 
temu. Usiadlem sobie nad brzegiem stawu i zapatrzylem sie w wode.
  Wszystko sie zmienia. Ludzie przychodza i odchodza, ale odchodza czesciej 
i szybciej, niz bysmy chcieli. Ale na to nic nie mozna poradzic. Czy jednak 
mozna sie z tym po prostu pogodzic? Patrze wokol siebie i nie dostrzegam 
nikogo. Dlaczego tak jest? Czy dlatego, ze nie potrafilem wiecznie rozmawiac 
na jeden czy dwa tematy? A moze dlatego, ze bylem zbyt niecierpliwy, ze 
oczekiwalem zbyt wiele? Moze dlatego, ze moja definicja przyjazni byla tak 
pokrecona, ze nikt do konca nie byl pewien, czy jest moim przyjacielem czy 
tez nie? Nie wiem. Wiem tylko, ze w pewnym momencie wokol mnie pojawilo sie 
wielu, moze zbyt wielu ludzi, ktorych moglem okreslic mianem przyjaciol. 
I chyba po prostu nie potrafilem tego uszanowac. Pewnie dlatego sprawy 
potoczyly sie tak, jak sie potoczyly. I jezeli jest w tym czyjakolwiek wina, 
to tylko i wylacznie moja.

  To tekst, ktory moglbym napisac za kilka lat. Napisalem go teraz, gdyz 
czulem taka potrzebe. Tak, jak go napisalem, tak zostanie - nie bede go 
zmienial. To nie jest fanfick, aby go dopracowywac.
  Chcialbym go zadedykowac ludziom, ktorzy sa mi bliscy... Tym, ktorych 
kocham... Tym, ktorych darze przyjaznia... Tym, ktorych szanuje. Ten tekst 
jest dla Was, ktorzy znaczycie dla mnie tak wiele. Pozwole ponizej 
wymienic sobie czesc z tych osob. Jezeli kogos nie ma na tej liscie, 
a jest przekonany, ze powinien tam byc, moze byc pewien, ze ma racje. 
Nie jestem w stanie wymienic wszystkich. Moge wymienic tylko czesc i 
prosze, nie oceniajcie na tej podstawie, kto z Was jest mi blizszy. 
Kazdy z Was powinien wiedziec we wlasnym sercu, czy i ile dla mnie znaczy. 
I moje czy kogos innego slowa nie maja prawa tego zmienic.
A oto lista:

Tatanka - boku no tomodachi, jednak jeszcze cos napisalem :-)
Elve - elfie... badz zawsze soba, nie patrz na innych.
Robin - wiesz? nie umiesz klamac. watpie, zebysmy powaznie pogadali.
Corda - chcialbym jeszcze kiedys z Toba pospiewac ;) /invite Corda #spiew ;)
Kisiel - teksty masz podobne do Robina. ale dziekuje Wam obu :-)
Elwa - brak mi slow... ale przeciez wiesz, co czuje, prawda?
Washuu - kazda przyjazn jest inna... kiedys znajdziesz to, czego szukasz.
Brynol - kiedy znowu zagramy w Battla? ja biore konnice i lucznikow ;-))
MacKanacK - eeech... te odleglosci :-///
Oset - taaak... bakterie nie widza wielu celow ;-> ale my chyba juz tak?
Milady - ja zwykle mowie za duzo... nie przejmuj sie. 
Alvin - ja naprawde nie jestem taki twardy jak myslisz...
Silvathraec - to w koncu przed ktorymi swietami stanie Arka? ;-)
Azazelle - "nie martw sie" - latwiej powiedziec... a co z TopiCWaR? :->
MAG - mniej sztywnosci i wiecej szczerosci - bedzie OK :-)
Gwozdziu - odrobina tolerancji i oglady... niektore rzeczy lepiej na priv...
Yenna - "wyraziste spojrzenie", he? szkoda, ze juz nie rozmawiamy :-(
MaXxX - jejku... co jak co, ale krzyzowki rozwiazujesz blyskawicznie ;-)
Bogini - cos jest nie tak... ale ostatnio to chyba normalka?
Vivien - duzo zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia... i szczescia :-)
Duncan - powodzenia w chorze, Judamusie (tak sie to pisze?) :-))
Creator - dzieki za op'a ;-) zagramy partyjke szachow?
Usako - Odango, nie zmieniaj sie :-)
Reactor - ja naprawde nie zaliczam sie do kompletu... bez zalu.
repek - hej! ja nie pije alkoholu... co to za obsluga?!? mleko prosze! ;-))
Celyna - heh... chyba tej sesji juz nie poprowadze... nie ta druzyna.
Madej - kujon??? ja??? ja??? no wiesz... a myslalem, ze mnie znasz ;-))
Night - ograniczenie dostepu do bota? to juz bylo, ale... popieram ;->>
Cuhulain - ha! tym razem moge zostac? tylko na minutke? dzieki :-))))

and the last... and the least ;->>>
paskuda - no tak... musialo do tego dojsc. teraz Cie udusza ;->>>>
    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl