Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc

Oblawa by Gwozdziu
Z dedykacja dla Elci i Repka, bez ktorych pewna zabawa
nie udalaby sie tak, jak sie udala ;-)))
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajjjjjjjc!


Skulony w jakiejs ciemnej jamie smaczniem sobie spal
I spal drugi duszek, zupelnie mlody jeszcze
Wtem bardzo stary leszy, co zycie dobrze znal
Glowe wzniosl, warknal glucho, az mna szarpnely dreszcze

Poczulem wokol siebie nienawistna won
Won, ktora burzy wszelki spokoj, zrywa wszystkie sny
Z daleka ktos gdzies krzyknal krotki rozkaz: gon!
I wtem wypadli na nas zewszad ludzie krolewscy!

	Oblawa, oblawa, na lesne duszki oblawa
	Te dzikie, zapalczywe, w gestym lesie wychowane
	Krag trawy wydeptany, w tym kregu plama krwawa
	I ciala ludzkie przez nas rozszarpane


Ten, ktory na mnie rzucil sie, niewiele szczescia mial
Bom eteryczny zrobil unik i uniknal krwawej rany
Gdym teraz ile w nogach sil przed siebie prosto gnal
Inny zlapal mnie czarami, ktore mnie zatrzymaly

Zwiazalismy sie walka, i zatanczylismy
W tym szybkim tancu smierci, gdy wtem cios otrzymalem
I poczulem w calym ciele paraliz bolesny
Nie mogac ustac padlem i bez ruchu lezalem

	Oblawa...


Wtedy mlody jakis bog ocalil moja skore
Nakazujac ludzkim monstrom poniechanie nas
Pochylil wtedy sie nade mna, uleczyl moje bole
Lecz zemszcze sie za atak i to nie jeden raz

Czlowieka, co mnie zranil zapamietalem twarz
I poprzysiaglem zemsta swoja zatruc zycie jego
By pamietali ludzie, gdy wejda w teren nasz
Ze nie nalezy atakowac nigdy duszka lesnego

	Oblawa...


Poszczulismy innego czleka bardzo chciwego
By zranil mocno albo zabil nawet, tego co mnie drasnal
I otrul chciwiec ow wroga naszego
Lecz nieskutecznie przeciez, bo tamten byl za mocny

Nie maja odwagi twarza w twarz walczyc
Intrygi dworskie stosuja, trucizny i magie
Wbijaja skrytobojcy krolom sztylet w plecy
Lecz my im pokazemy, jak walczyc powinno sie

	Oblawa...


Wyszlismy wnet zapolowac na mieso złe ludzkie
Gdy wtem ujrzalem twarz te, co mnie w snach nekala
Znowu prowokowal mnie ow czlowiek, to juz po raz drugi
I gdy zaatakowalem, szans mu nie zostalo

Lecz nie skonczyla sie oblawa i nie spia ludzie zli
I gina ciagle lasy zdrowe na calym naszym swiecie
Nie dajcie zedrzec z siebie skor, broncie sie i wy
O, bracia lesni, broncie sie nim wszyscy wyginiecie...

	Oblawa...


    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl