Kronika
Spotkania
Foto
Galeria
Terminarz
Tworczosc
Logi
Informacja o serwisie

Tworczosc


                             "POWROT POTWORA 98"

                           Guy N. Smith fanfiction

                               John MacKanacKy
                                (Jacek Suliga)

                                    * * *

                              ROZDZIAL PIERWSZY

       Przez   cale   popoludnie  Boguslaw  Jakub  odpoczywal  na  miekkim i
  oszalamiajaco  pachnacym  fotelu. Powietrze drgalo lekko targane wirnikiem
  wentylatora.  Monitor stojacy przed Bogusiem dawal lekki poblask o kolorze
  zeschlych  paproci.  Obserwowal  monitor,  ale  jego bystre szare oczy nie
  dostrzegly nic niepokojacego.
       Mezczyzna   nagle   zamarl.  Cos  zaklucilo  spokoj  jego  linuxowego
  screensavera.  Diody  modemu  zamigotaly  przerazliwie. Boguslaw podjechal
  niepewnie do klawiatury. Usilowal sprawdzic procesy zwiazane z ppp, jednak
  komputer  nie  byl  juz  w  przyjaznym  trybie  tekstowym jego nowiutkiego
  Debiana.
       W  pokoju  nagle  zrobilo sie niebiesko. Bogdan zacharczal gwaltownie
  ale  beznadziejnie.  Na  ekranie  pojawila  sie bowiem winieta "Welcome to
  WINDOWS'98 Internet Self-Installator".
       Bogdan jeczal oglupialy.
       Modem piszczal nieprzerwanie.

                                ROZDZIAL DRUGI

       - To  kuszaca  oferta,  panie  Gates...  Nie,   oczywiscie,   ze  sie
  zgadzam... Ile? Prosze wolniej przy zerach... Ach. Dobrze, momencik.
       Krzysiek,   administrator   polskiego  Sunsite,  odlozyl  sluchawke i
  usmiechnal sie pod nosem. Polozyl palce na klawiaturze.
       - Przykro bedzie rozstac sie z KDE. Ale coz... Kwestia kasy.
       Klikety-klikety-klik.

       rm -rf /home/ftp/pub*/
       mkdir /home/ftp/pub/
       mkdir /home/ftp/pub/mirrors/
       mkdir /home/ftp/pub/mirrors/ftp.microsoft.com/

       Klikety-klikety. Klik. Klikety-klik.

       Bogdan jeczal oglupialy.
       Modem piszczal nieprzerwanie.

                               ROZDZIAL TRZECI

       Antoni Modrzew przetarl zmeczone oczy. Juz od dwoch godzin nigdzie na
  sieci  nie  mogl  znalezc  update do swojego Red Hata. Poznikaly wszystkie
  polskie linuxowe mirrory. Nie ma polaczenia ze swiatem.
       - Co jest do cholery? Moze na IRCu ktos mi pomoze...

       /j #rpg-pl
       *** No such channel/can't create the channel. Try /list
       /j #plug
       *** No such channel/can't create the channel. Try /list
       /list *pl*
       *** #windows98-pl       178  0
       *** #windows98-amigapl    3  0
       *** #windows98-hackpl     5  0
       *** #windows98-plug       2  0
       *** #windows98-rpg-pl     9  0
       /quit Aaaaa!

       Antoni zbladl.

                               ROZDZIAL CZWARTY

       - Chwileczke!  Czy  chcesz   przez  to  powiedziec,  ze  nie  ma  juz
  Internetu?!
       - Nie  ma.  Od  pierwszego  nazywa sie to Miglonet.  Microsoft Global
  Network.  Maja  wszystko  w  garsci,  'okna'  stanowia  juz 89% wszystkich
  systemow   starej  sieci.  Self-instalacja  na  pozostalych  maszynach  to
  wlasciwie kwestia godzin.
       Przewodniczacy walnego zebrania PLUGa wstal i podszedl do okna. Nagle
  sie odwrocil.
       - Ale  przeciez  uzytkownicy moga nie uruchomic  swoich maszyn, wtedy
  Windowsy nie wejda do systemu!
       - Zapominasz,  ze  Microsoft jest autorem  wiekszosci plyt glownych i
  biosow.  Oraz...  pamietacie  nasze  zdziwienie, gdy Bill kupil pietnascie
  lat temu wszystkie firmy produkujace wtyczki i gniazdka elektryczne?
       - Czy to znaczy, ze...
       - Nic sie nie da zrobic.
       Przewodniczacy sie zasepil.
       Nagle z hukiem otworzyly sie drzwi do sali.
       - Antoni!
       W  drzwiach  stal  Modrzew,  pod  lewa  pacha sciskal wielkie pudlo z
  napisem  "COMMODORE  64". W dloni trzymal dyskietke 5.25" podpisana "Linux
  1.0  v. C=64". Podbiegl do Przewodniczacego, wzial kilka glebszych wdechow
  i przemowil.
       - Wiem, jak pokonac Gates'a!

                                ROZDZIAL PIATY

       Po  tygodniu  bylo  juz po wszystkim. Tego Gates nie przewidzial. Czy
  aby na pewno?

                               ROZDZIAL SZOSTY

       Filipia  usmiechnela sie radosnie. Jeszcze trzydziesci piec jednostek
  licznika  przesuwu  tasmy  w jej magnetofonie i wczyta sie system Linux. W
  koncu zobaczyla swoja ukochana winiete.

  Welcome to Debian GNU Linux for Commodore 64/128

  filipus login:

       Dziewczyna  wstukala 'root' i wpisala haslo. Wlaczyla kroza i zaczela
  grac.  Wlasnie  przeszla  do  kolejnego  poziomu,  gdy  nagle  modem ozyl.
  Zamrugal  swiatelkami  powiadamiajac o polaczeniu sie z siecia. Filipa nie
  przejela sie tym.
       Do czasu, gdy jej ekran rozblysl na niebiesko.

                                    * * *

                                                             John MacKanacKy
                                                               mackan@rpg.pl

                            pisane w sierpniu 1998

    
===================================================
© 1999 P s y b o r g
Kontakt: webmaster@kronika.rpg.pl